Recenzja- Strażnicy (Watchmen)
Dzisiejszym daniem dnia są „Strażnicy”(Wachmen) niejakiego Snydera (twórca 300) -adaptacja komiksu dwóch genialnych panów Alana Moore’a i Dave’a Gibbona. Choć Moore nie wyraził zbytniego entuzjazmu pomysłem zekranizowania komiksu, a żaden z twórców nie wyraził zgody, na łączenie ich nazwisk z filmem, to scenariusz został zaakceptowany przez Moore’a a Gibbon był głównym konsultantem na planie. Oryginał komiksu został użyty, jako storyboard do filmu, więc jeśli ktokolwiek obawiał się zniszczenia dzieła, jakim niewątpliwie są „Strażnicy”, może odetchnąć z ulgą, całość została niemal niewyobrażalnie wierna komiksowi.

Wydaje się: ot kolejna zwyczajna baja o superbohaterach i jeszcze z tego film zrobili. A okazuje się, że dziś, gdy świat drży ze strach przed terroryzmem, filmowa alternatywa świata dotyka nader aktualnej problematyki. Nawet same postacie nie są typowymi bezproblemowymi istotami o nadprzyrodzonych umiejętnościach. To zwyczajni ludzie przebrani w śmieszne kostiumy i biegający po ulicach z niebezpiecznymi zabawkami. Moore rozebrał ich z idealistycznych wizji i bezpardonowo zepchnął z piedestału prosto w sidła szarej codziennej zwyczajności, z którą nie potrafią sobie poradzić.
Mamy rok 1985, Ameryka wygrała wojnę w Wietnamie, Nixon został wybrany na następna kadencję, a światu grozi atomowa zagłada
(konflikt Rosja-USA). Dawni zamaskowani superbohaterowie na mocy ustawy Keene’a, zakazującej im samodzielnej działalności, albo odeszli na emeryturę, albo zeszli do podziemia, tylko nieliczni zdecydowali się na współpracę z rządem. Akcja rozpoczyna się wraz ze śmiercią jednego z zamaskowanych- Edwarda Blake’a powszechnie znanego pod pseudonimem Komediant- zimnego drania bez skrupułów, który ginie wyrzucony z własnego mieszkania na 30 piętrze. Rorschach, ostatni wymierzający sprawiedliwość, rozpoczyna śledztwo na własną rękę i dochodzi do wniosku, że ktoś poluje na byłych superhero. Bezskutecznie próbuje ostrzec przyjaciół po fachu, którzy uważają go za paranoika. Wkrótce jednak jego podejrzenia potwierdzają się- kolejni superbohaterowie stają się celami zamachów a on sam wpada na ślad głębszej intrygi, w którą zamieszany jest niejaki Ozymandiasz- zapatrzony w siebie, najsilniejszych superbohaterów (pomijając dr Manhattana), finansujący jedno z największych nuklearnych przedsięwzięć. W tym czasie jedyna istota mogąca powstrzymać atomowy holocaust- doktor Manhattan, błękitny osobnik obdarzony nadprzyrodzonymi umiejętnościami- porzuca wiarę w ludzkość i opuszcza ziemię. Kiedyś młody, zdolny fizyk, w wyniku niefortunnego wypadku w laboratorium spełnił amerykańską wizję supermana. Jednak ludzie nie przewidzieli, że nawet superman może być zmęczony życiem, a problemy ludzkości go przerosną. Powtarzając za Manhattanem: „Czymże jest jedna mała niebieska planeta w porównaniu ze wszystkimi galaktykami i równoległymi światami?”



Fenomenalnie dobrana muzyka, olśniewające efekty specjalne, świetna gra aktorska i groteskowe sceny cieszą oko, jednak dwie i pół godziny to stanowczo zbyt długo, by utrzymać nawet najwytrwalszego widza przed ekranem bez choćby odrobiny znudzenia. Mimo tego uważam, że „Strażnicy” to pozycja obowiązkowa zarówno dla fanów komiksów, jak i zwyczajnych śmiertelników i gorąco polecam.
Więcej subiektywnych przemyśleń
Film jest genialny i ja zastanawiałem się jeszcze kilka dni, jak to powinno się zakończyć. Zapytałem współlokatora i wtedy rozpętało się debacyjne piekło 
Świetna konstrukcja, brudny klimat rodem z Sin City, przekapitalna i niezwykła postać Roschaha (w komiksie bardziej sie na niej skoncentrowana) i dobra muzyka.
Dołączam do “i gorąco polecam”
Świetny komiks, świetny film.
Absolutnie się z tym zgadzam, zacząć trzeba od komiksu gdzie bardziej skoncetnrowana się na postaciach. Kapitalne kino, zdjęcia i muzykana najwyzszym poziomie.
świetny film. nie ważne efekty. nie ważna muzyka. najważniejsze jest piękno postaci stworzonych przez autora komiksu… W każdej z nich czasem odnajdywałem siebie;> ale wyobcowanie Manhattan’a uważam dotyka każdego z nas czasem… o ile mamy mózg:) film o życiu.